Są różne mody

Na spodnie rurki, spodnie dzwony. ⠀
Na kiecki midi, na kiecki mini.⠀
Na minimalizm, na konsumpcjonizm.⠀

Ale moda na książki i czytanie nigdy nie mija.⠀
I nie wierzę, że książki ludziom zastąpi kiedykolwiek np. Youtube. Książki od kiedy w 1440 r. Jan Guttenberg wynalazł druk, stanowią najtańszy i najprostszy sposób przekazywania wiedzy, ale i dostarczania rozrywki. 

Toteż mimo, że Youtuby krzyczą do mnie abym je oglądała, a Instagram zachęca abym scrolowała go jak najdłużej, to odkładam często telefon i komputer i biorę się za słowo pisane. 

W wakacje przeczytałam sporo książek. Nie mniej jednak nie będę Wam tu o wszystkich pisała. Wspomnę za to o perełkach i pozycjach, które głęboko rekomenduję.

 

Idealne życie Anny Chomiak

Na pierwszy ogień niech idzie książka „Nieidealnik. Sztuka szczęśliwego życia” napisana przez znaną blogerkę Annę Chomiak tworzącą blaga www.nieidelanaanna.com. Ta pozycja, to jedna z lepszych książek motywacyjnych jakie ostatnio przeczytałam. Opowiada o życiu Ani i jej trudnym dzieciństwie, walce z chorobami, własnymi słabościami i w końcu walce o zbudowanie swojej rodziny. Ania Chomiak nie jest coachem, ale przemawia do mnie lepiej niż nie jeden zawodowy motywator. Ta dziewczyna jest niezwykle autentyczna w tym co pisze i robi. Udowadnia swoim życiem, że można pokonać największe trudności życiowe i wyleczyć traumy psychiczne związane z nieudanym dzieciństwem. Ania jest dzieckiem alkoholika, które w szkole musiało chodzić w mocno nadszarpniętych czasem jeansach bo w domu pieniądze szły głównie na alkohol albo na kochanki ojca. Uratowała ją szkoła i ambicja do osiągania celów. Zaangażowała się w sport i on  m.in. otworzył jej drzwi do lepszego życia oraz wyrobił charakter fighterki. Ania mimo, że walczy cały czas z nadwagą, depresją i Hashimoto nie poddaje się i buduje z mężem swoją rodzinę. Nawet wbrew temu, że nie żyjący rodzice nadal rzucają jej kłody pod nogi w postaci długów, które po nich odziedziczyła.

 

Ania ma specyficzny, bardzo lekki styl pisania. Dlatego książka i jej historia może pochłonąć. Uczy w niej samoakceptacji i tego, że można być szczęśliwym nosząc rozmiar ubrań większy niż 40.

„A gdyby tak chociaż raz, jedyny raz dać sobie spokój ze wszystkimi krytycznymi uwagami skierowanymi w kierunku własnego odbicia w lustrze? Gdyby choć przez jedną małą chwilę przestać dokopywać samej sobie  i zrobić wolne od autokrytyki? Czy jest w ogóle możliwe odpuścić sobie, tak po porostu? Zapomnieć o tym co nie wyszło? […] Zrobić sobie dzień odczepienia się od siebie?” Do mnie ten fragment bardzo przemawia. Książka kobiety-rakiety, którą bardzo polecam i można ją nabyć w NIEIDELANYM SKLEPIE.

 

Idealny rodzic

Bardzo lubię poradniki rodzicielskie. Uważam, że intuicja w wychowaniu dziecka jest bardzo ważna, ale czasem nie wystarcza. Są chwile gdy potrzebna jest wiedza i narzędzia.⠀Gdy moje dziecko ma bunt, albo histerię szukam porad i fachowców jak sobie z tym dać radę. W wakacje w ręce wpadł mi wyjątkowy poradnik Edyty Zając „Rodzic najlepszy pod słońcem”. Edyta jest psychologiem, matką trójki dzieci a w dodatku bardzo aktywną blogerką tworzącą bloga www.edytazając.pl To sprawia, ze czytając jej książkę, czułam jakby mówiła wprost do mnie. Edyta ma bardzo ciepły sposób przekazu. Jej książka to nie tylko poradnik narzędziowy co do tego jak radzić sobie z trudnymi zachowaniami dziecka.  Książka pozwoliła mi także zrozumieć lepiej swoje emocje jako rodzica i emocje mojego dziecka.  Pokazała mi jak wykreować idealne życie z dzieckiem. Po swojemu.

„Rodzic zestresowany to tykająca bomba, która czeka tylko na iskrę aby wybuchnąć. Czasem dochodzi do potężnej eksplozji, która zmiata z powierzchni Ziemi w promieniu kilku kilometrów, a czasem to drobne wybuchy, które burzą pokój w rodzinie. Dlatego właśnie radzenie sobie ze stresem, to jedno z najważniejszych zadań jakie stoją przed rodzicem”- pisze Edyta Zając. Jej książka traktuje  nie tylko o emocjach rodzica i dziecka, ale daje szereg inspiracji jak spędzać wspólnie czas z dzieckiem i jak go planować.

 

Idealne życie duchowe

Marcin Zieliński „Góra ośmiu błogosławieństw”. Marcin Zieliński to ewangelizator znany w całym kraju i za granicą. Nie wiem czy mam okazję obserwować na Instagramie drugą osobę, która tyle podróżuje. On jednego dnia jest w Zakopanem a za dwa dni wyrusza do USA. W książce opowiada jak rozumie osiem błogosławieństw pozostawionych przez Jezusa i jak one same zmieniły jego życie. Siłą Marcina jest to, że umie mówić o wierze w Boga w bardzo prosty i przystępny sposób. Odnosi fragmenty Biblii do życia i pokazywać jak Jezus cały czas działa w życiu człowieka. Pewnie dlatego na spotkania z Marcinem przychodzą rzesze ludzi, w tym młodych i dzieją się tam niesamowite rzeczy. 

 

Marcin w książce wskazuje, że  albo wóz albo przewóz. Albo bądź człowieku ateistą, albo oddaj się w całości Bogu. „Najbardziej niebezpieczny w naszym życiu duchowym jest stan letniości, takie bycie pomiędzy- jedną nogą tu, drugą tam…Taki stan jest bardzo niebezpieczny, ponieważ ostatecznie, zawsze ściągnie nas w kierunku „bycia zimnym”[…]. Zwykle największe owoce i mnogość wysłuchanych modlitw widać u gorliwych i zdesperowanych.

 

Idealna rozrywka

Na koniec rozrywka. Super napisana, przy której można się oderwać od spraw życia codziennego. Odkryłam tego autora przypadkiem. Chodziłam po księgarni, spodobała mi się okładka książki i wylądowała w moim koszyku. Jak przeczytałam jedną to miałam ochotę na więcej bo Guillaume Musso, to bardzo płdny autora. Bardzo lubię wciągające fabuły. Najlepiej osadzone w ciekawych miejscach. Jednocześnie nie przepadam za kryminałami i nie kręci mnie, że kogoś zabili i trzeba znaleźć sprawcę. Wolę jakieś bardziej wysublimowane sensacje  a „Apartament w Paryżu” takie warunki spełnia. Akacja dzieje się właśnie w stolicy Francji, gdzie samotna Madeline wraz z pewnym pisarzem przypadkiem trafia do pracowni słynnego artysty, którego dzieła zniknęły w tajemniczych okolicznościach. Dwójka bohaterów będzie prowadziła śledztwo. Pojawi się subtelny romans i fabuła pełna zwrotów akcji. Bardzo polubiłam tego pisarza. Czytałam też jego „Dziewczynę z Brooklynu” i mam apetyt na więcej.

 

Mam nadzieję, iż spodobał Ci się ten wpis. Jeśli chcesz mieć ze mną bardziej osobisty kontakt, możesz pozostać ze mną w bliższym kontakcie. Wyślę Ci od siebie  co jakiś czas mój sielski list, który Cię zmotywuje  do działania ale i da do myślenia. Chcesz być ze mną w kontakcie? Bo ja bardzo, z Tobą moja Droga Czytelniczko. Wystarczy, że klikniesz niżej. Czeka tam też na Ciebie prezent 

TAK, ZAPISUJĘ SIĘ

– polub stronę kasianowosielska.pl na Facebooku, jest tam sporo wartościowej treści o relacjach
– pooglądaj INSTAGRAMA przenieś się w mój świat dobrych relacji – nieskończony zbiór moich chwil szczęścia dnia (nie)codziennego!


You Might Also Like

Kłócisz się przy dziecku? Uważaj, bo może przez to chorować

Nie daj nikomu popsuć więzi z rodzeństwem bo stracisz wiernych przyjaciół!

Ta aktywność w nadmiarze, może Ci zniszczyć małżeństwo!