Jest ponure, listopadowe popołudnie. Na dworze siąpi deszcz. (wiem, mamy inny miesiąc, ale dla kontrastu poczuj w kościach listopad). Umówiłaś się z koleżanką na kawkę. Wchodzisz do kawiarni. Pierwsze co zauważasz, to ludzi pochylonych nad swoimi stolikami kawiarnianymi. Czytających gazetę, książkę, delektujących się zapachem kawy bądź spoglądających na zegarek i czekających na kogoś. Każdy jakby zamyślony, każdy pochłonięty swoim  ...