Jestem naprawdę dumna! Dumna z siebie, z nas jako rodziców, że umiemy na tyle zorganizować czas naszemu dziecku aby nie musieć mu codziennie, rytualnie wręczać do zabawy smartfona. Widzę jakie to przyniosło efekty. Dzięki temu, że synek ma bardzo ograniczony kontakt z telefonem, zaczął bardzo szybko mówić.  Odkąd skończył dwa lata, mówi pełnymi zdaniami. Nie ma problemów z nawiązywaniem kontaktów z innymi dziećmi i dorosłymi. Rozumie też komunikaty niewerbalne jakie do niego kierujemy.

Brak kontaktu ze smartfonem uwalnia czas na kontakt z książką

Zamiast kontaktu ze smartfonami, zafundowaliśmy mu kontakt z literaturą. Czytamy mu dużo i o każdej porze dnia. Widzę jak pozytywnie wpływa to na rozwój jego wyobraźni i stymuluje rozwój mowy, poszerza zasób słownictwa. Krótko mówiąc pobudza intelektualnie.

Bajki, animiacje w telewizorze czy na Netflixie na razie go nie interesują. Okazjonalnie  ogląda kreskówkę  o przygodach kota Filemona. Ktoś zapyta czemu nie włączam bajek dziecku skoro są też rozwijające? Widzę jednak zasadniczą różnicę między jego zachowaniem kiedy czytamy książkę a między tym kiedy ogląda na tablecie np.bajkę. Gdy czytam synkowi książeczkę on się zastanawia nad każdym zdaniem jakie usłyszał. Dopytuje mnie o jego głębsze znaczenie. Powtarza sobie pod nosem zdanie, które usłyszał. Widzę jak czytanie książek działa pozytywnie na jego wyobraźnię.

View this post on Instagram

📕Czytając dziecku dajemy mu więcej niż dbając o zabezpieczenie materialne na przyszłość. Bo czytanie rozbudza wyobraźnię a bogata wyobraźnia pozwala przekraczać granice i osiągać wielkie rzeczy”. Tak rzecze Kasia Bonda. 📕Często czytamy synkowi ale on także często widzi mamę i tatę czytających sobie. Najpiękniejszy w naszej rodzinnej przygodzie czytelniczej jest fakt, że dziecko nie umiejące jeszcze czytać, samo podchodzi do swojej półki z książkami, wyciąga np „Pucia”, siada na dywanie, otwiera książkę i zaczyna sobie opowiadać co się w niej dzieje. Dla mnie to najlepsza nagroda za spędzanie z nim godzin nad książką.❤️❤️❤️ #czytambolubie #czytambokocham #kochanieprzezczytanie #kochamksiążki #książkidladzieci #readingtime📖 #readinglover #sielskiezycie #czytaniemojapasja #instadziecko #dzieckoczyta #instamateczki #bookobsessed #kochanieprzezczytanie #momtobe #instasyn #mamusiaisynek

A post shared by kasianowosielska.pl (@kasia_nowosielska) on

Gdy zaś ma przez oczami migający tablet, patrzy na niego jak ciele na malowane wrota. Obrazy tak szybko przeskakują, że nie ma czasu nad nimi pomyśleć, zatrzymać się. Dlatego już dokładnie rozumiem, dlaczego psycholodzy dziecięcy, pedagodzy i logopedzi jak mantrę powtarzają, że:

  • Do trzeciego roku życia kontakt dziecka ze smartfonem powinien nie przekraczać 15 min. dziennie
  • Do piątego roku życia dziecko nie powinno przeglądać telefonu więcej jak 30 min dziennie
  • Zawsze kontakt dziecka z telefonem powinien odbywać się tylko pod kontrolą rodziców
  • Nigdy podczas posiłków

Co więcej, specjaliści od psychiki dziecięcej ostrzegają, że częsty kontakt dziecka z telefonem powoduje zaburzenia emocjonalne, mowy oraz koncentracji uwagi. Dziecko mające za dużo kontaktu ze smartfonem ma także problemy za zaśnięciem. Brak kontaktu ze smartfonem wpływa zatem pozytywnie na sen dziecka.

Inna sprawa jest taka, że dziś wyjątkowo ciężko jest uchronić dziecko przed kontaktem z telefonem. Rodzice prowadzą za jego pośrednictwem rozmowy, odpisują na wiadomości na Messengerze czy płacą za zakupy. Mamy prawie całe życie w telefonach .Mój synek często chwyta za telefon gdy czasem ładujemy go na stole. Wiem jak trzeba się wspinać na wyżyny swojej cierpliwości aby mu ten telefon później odebrać, negocjować z nim. A jako, że jest dwulatkiem i jeszcze nie umie radzić sobie z emocjami, zazwyczaj kończy się to ogromnym płaczem. Sama często opadam z sił gdy słyszę przeraźliwy płacz malca, któremu odebrano zabawkę. Co więcej, ten płacz bywa dużym stresorem dla rodzica.

Brak kontaktu ze smartfonem rodzi złość

Dlatego próbuję go wtedy uspokoić albo zagadać czymś innym. Czasem pomaga zdanie „Powiedz mi o co chodzi bo płaczesz i mówisz jednocześnie. Ja nic z tego nie rozumiem”. Czasem jest tak, że nic nie działa. Biorę głęboki oddech, siadam na podłodze czy krześle i czekam aż się uspokoi. Tłumaczę sobie, że dziecko to mały człowiek, który ma też prawo się złościć i wyrzucić ż siebie emocje.

Telefon to tylko przykład. Rzecz jasna, dwulatki reagują takim płaczem na inne rodzaje odmów. Smartfon zaś u mnie  bardzo dobrze się sprawdza w sytuacjach wysoce kryzysowych. Mój syn nie cierpi wizyt w gabinetach lekarskich. Już na wejściu zaczyna przeraźliwie płakać. Jedyna opcja aby odwrócić jego uwagę od stetoskopu krążącego po jego brzuszku, to wręczenie mu smartfona. A jako, że rzadko ma okazję z niego korzystać, wtedy jest wysoce zainteresowany. Tak samo smartfon pomógł nam podczas wizyty u fryzjera. Bez słuchania piosenek nie dałby sobie obciąć włosków.

 

 

Autorka CzasNaZiemi.PLKasia Nowosielska – Sielski Czas na Ziemi

Poczuj się sielsko na moim blogu!

Mam nadzieję, iż spodobał Ci się ten wpis. Jeśli chcesz mieć ze mną bardziej osobisty kontakt, możesz pozostać ze mną w bliższym kontakcie. Wyślę Ci od siebie  co jakiś czas mój sielski list, który Cię zmotywuje  do działania ale i da do myślenia. Chcesz być ze mną w kontakcie? Bo ja bardzo, z Tobą moja Droga Czytelniczko. Wystarczy, że klikniesz niżej. Czeka tam też na Ciebie prezent ⬇⬇⬇

TAK, ZAPISUJĘ SIĘ

polub stronę kasianowosielska.pl na Facebooku, jest tam sporo wartościowej treści o relacjach
– pooglądaj Instagrama przenieś się w mój świat dobrych relacji – nieskończony zbiór moich chwil szczęścia dnia (nie)codziennego!

You Might Also Like

Zamienić hejt na życzliwość

Gdy syn staje się mężem swojej matki…

Jak mówić aby ludzie Cię słuchali?