Imigranci, aborcja, in vitro, ratowanie Polski, PiS czy PO a ostatnio zwłaszcza szczepionki. Goszczą te tematy od lat przy naszych świątecznych stołach, dodając niektórym potrawom jeszcze bardziej pikantnego smaku. Wywołują tak żywe dyskusje, że jednym wigilijna ryba staje ością w gardle, innych ogarnia smutek, a trzecich szczery śmiech. Jedno jedno jest pewne. Mało kto w takich dyskusjach pozostaje obojętny.

Kłopot w tym, gdy taka żywa dyskusja kończy się aferą słyszaną aż u sąsiadów a miły, świąteczny obiad przekształca się w rodzinną kłótnię, w której nikt nie potrafi odpuścić. Czy z obawy przed wizją katastrofy mamy w ogóle nie rozmawiać na niektóre tematy? Absolutnie nie! Ja uważam, iż dyskutować trzeba nie tylko z ludźmi na Facebooku czy Instagramie, ale też z tymi widzianymi realnie. Zwłaszcza z nimi, gdyż gorąca dyskusja na żywo jest wyższą szkoła jazdy. Przy rodzinnym stole nie jesteś anonimowa. Nie możesz skryć się za ekranem monitora czy smartfona i odpowiedzieć dopiero po pewnym czasie. Na żywo jest akcja-reakcja. Dlatego uważam, iż warto się ćwiczyć w realnej konwersacji. Grunt tylko aby pilnować by dyskusja nie zmieniła się w wojnę na epitety i w rodzinną kłótnię. Zamiast okopywać się na swoich pozycja warto raczej szukać kompromisów, pokazywać młodszym członkom rodziny, że starsi dochodzą do porozumienia i mają otwarte umysły.

Chcesz zatem wiedzieć jak przetrwać święta przy rodzinnym stole i nie pogniewać się z innymi? Chodź, zdradzę ci pewien sposób jaki stosuję często w pracy mediatora.

Odpuść czasem drugiemu

Mniej świadomość, że dyskusja nie musi być walką na śmierć i życie. Możesz po prostu czasem wypowiedzieć swoje zdanie, poczekać na odpowiedź rozmówcy i nawet pozwolić mu na to aby pozostał przy swojej opinii. Dlaczego fakt, że ktoś ma odmienne zdanie od twojego tak cię frustruje? Zastanów się nad tym. 

Znasz na pewno tę scenę z „Samych Swoich”, w której Pawlak jedzie do sądu na rozprawę z Kargulem a matka wręcza mu granat mówiąc „Sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie”. Ta scena jak w soczewce pokazuje mentalność wielu Polaków pt. „Moja racja jest mojsza”.A gdyby czasem tak odpuścić? A gdyby dopuścić do siebie myśl, że nie posiadam całej wiedzy i mogę nie mieć na nią monopolu?”. Takie podejście mogłoby wiele zmienić w twoich dyskusjach z innymi członkami rodziny. Dzięki niemu dajesz prawo do tego aby druga osoba posiadała inne zdanie.

Nie manipuluj 

Weź pod uwagę to, że jeśli wypowiadasz pewien zestaw sformułować albo robi to twój rozmówca, to w zasadzie trudno jest z nimi dyskutować. Gdy powiesz lub usłyszysz „ To oczywiste, że…”, „Wszyscy wiedzą, że …”. To są sformułowania manipulacyjne. Z nich mało co wynika, prowadzą dyskusję na manowce a jeszcze łatwo je obalić sformułowaniem „To wcale nie jest tak oczywiste…”

Szukaj obszarów wspólnych

Rzeczywistość w naszych domach jest często taka, że po dwóch godzinach żywych rozmów na kontrowersyjne tematy, ludzie są tak zmęczeni, że nie mogą juz na siebie patrzeć. Tak mam czasem na mediacji. Dlatego to co robię w takich kryzysowych sytuacjach, to znajduję coś, co łączy dwoje ludzi. Jakiś punkt wspólny. Zawsze znajdzie się najmniejszy choćby obszar, w których dwie osoby się zgadzają. U mnie na mediacji jest to choćby fakt, że dwie osoby chcą uniknąć sprawy w sądzie i zakończyć sprawę rozliczając się finansowo. U ciebie  domu, takim obszarem wspólnym może być miłość do rodziców.

Warto wtedy powiedzieć: „Może i mamy odmienne poglądy na ten temat, ale w tym obszarze absolutnie się z tobą zgadzam” i na tym ostatnim kończyć dyskusję. Zawsze też warto docenić swego rozmówcę mówiąc np. „nikt tak jak ty nie gotuje tak pysznego barszczu mamo”. Korona z głowy ci od tego nie spadnie. To są niewielkie gesty w dyskusji, niewielkie ustępstwa, które mogą nie tyle nie pogorszyć twojej relacji z drugą osobą co ją nawet polepszyć. 

Warto rozmawiać przy stole, nawet na najtrudniejsze tematy i ćwiczyć się w sztuce konwersacji. Gdy rozmawiasz z kimś on-line, na Fb możesz go usunąć np. z grona znajomych, gdy się z nim nie zgodzisz. Z rodziny tak łatwo już kogoś nie usuniesz.

 

Autorka CzasNaZiemi.PL

 

  Kasia Nowosielska – Sielski Czas na Ziemi

Poczuj się sielsko na moim blogu!

Mam nadzieję, iż spodobał Ci się ten wpis. Jeśli chcesz mieć ze mną bardziej osobisty kontakt, możesz pozostać ze mną w bliższym kontakcie. Wyślę Ci od siebie  co jakiś czas mój sielski list, który Cię zmotywuje  do działania ale i da do myślenia. Chcesz być ze mną w kontakcie? Bo ja bardzo, z Tobą moja Droga Czytelniczko. Wystarczy, że klikniesz niżej. Czeka tam też na Ciebie prezent ⬇⬇⬇

TAK, ZAPISUJĘ SIĘ

polub stronę CzasNaZiemi na Facebooku, jest tam sporo wartościowej treści o relacjach
– pooglądaj Instagrama przenieś się w mój świat dobrych relacji – nieskończony zbiór moich chwil szczęścia dnia (nie)codziennego!

You Might Also Like

Jak dbać o związek kiedy urodzi się dziecko?

Od serca matki pępowiny nie odetną

Jak mówić aby ludzie Cię słuchali?