Pamiętam ten  jesienny, październikowy poranek. Wpadłam zdyszana na wykład z kubkiem gorącej kawy i liczyłam naiwnie, że jakoś się dobudzę. Czekały mnie nudne zajęcia i to nie była najlepsza perspektywa na sobotni poranek. No ale cóż… Jak już się zapłaciło za studia podyplomowe, to trzeba się choć odrobinę do nich przyłożyć. Zatem trwa wykład o ekonomii i ciągnie się w nieskończoność jak telenowela „Klan”. „Do jasnej Anielki? Po co oni wciskają takie idiotyczne przedmioty na studiach podyplomowych? Chyba tylko po to aby dać komuś zarobić?”-zachodzę w głowę

Myślałam, że już nic ciekawego mnie nie spotka na tym wykładzie i jedyną atrakcją będą muskające mnie po policzku złociste promienie słońca, wpadające do sali przez okna okazałego budynku uniwersyteckiego. Aż tu nagle facet wypala i robi dygresję:

-Ja najlepsze i najciekawsze przyjaźnie mam z czasów licealnych. Wtedy ludzie nie są już dziećmi, które kłócą się o łopatkę w piaskownicy, a są na tyle świadomi, że nawiązują głębsze relacje. Później, na studiach, w pracy, mam wrażenie, że prawdziwe przyjaźnie się już nie nawiązują. Ludzie są zanadto interesowni i kalkulują tylko czy z kimś opłaca się kolegować czy nie – zakończył prowadzący.

Prawdziwy przyjaciel pojawia się w młodości

Ten krótki wywód skutecznie postawił mnie do pionu. Ja, jako istota głęboko refleksyjna zaczęłam się głęboko zastanawiać nad sensem moich przyjaźni i okresu w jakim się nawiązały. Myślałaś kiedyś z jakich czasów pochodzą Twoi prawdziwi przyjaciele? Kiedy nawiązałaś z nimi relacje i jak one się ewoluowały?

Ja dostrzegam jedną prawidłowość. Łatwiej jest nawiązywać głębokie relacje w czasach gdy jest się singlem. A zwłaszcza bezdzietnym. W liceum spędza się dużo czasu z rówieśnikami. Zasiada się z nimi w szkolnej ławie, chodzi razem na wagary, imprezuje czy jeździ na wycieczki. Okazji do spędzenia wspólnego czasu jest mnóstwo i nie dziwne, że można wtedy kogoś dobrze poznać.

Podczas studiów, zwłaszcza jeśli ktoś uczy się w trybie dziennym, takich okazji też będzie bez liku. Wspólna nauka do sesji, wyjścia na piwo nadają ton studenckim przyjaźniom. Mnie jeszcze jedna rzecz bardzo ułatwiała nawiązywanie przyjaźni w owym czasie Wspólne mieszkanie. Dzielenie z koleżanką czy kumpelami pokoju może obnażyć wiele prawd o drugim człowieku. Można się polubić albo i znienawidzić, grać sobie na nerwach. Tak też bywa. Ja właśnie dzięki wspólnemu mieszkaniu z dziewczynami podczas studiów  zawarłam przyjaźnie i pielęgnuje je do dziś.

Prawdziwy przyjaciel potrzebuje twego czasu

Fakt, że gdy człowiek wpada w wir pracy, ma napiety grafik a jeszcze do tego zakłada rodzinę, rodzą się dzieci, to o  czas na nawiązywanie relacji, na pogłębianie przyjaźni jest trudniej. Nie ma co ukrywać, że jak dziecko płacze albo wisi na piersi matki, to jedyne co ona może zrobić, to wyskoczyć na półtorej godziny na miasto aby spotkać się z przyjaciółką.

Bardzo lubię wracać do serialu „Przyjaciele”. Show z czasów gdy nie było jeszcze komórek. Sześciu młodych Nowojorczyków spotykało się codziennie po pracy w kawiarni, siadało na kanapę, rzucało marynarki na wieszak i rozmawiało  tym jak minął dzień. Z dziećmi trudno o taki luksus.

Dziś mamy już inne czasy. Dziś widzę ludzi, którzy przychodzą do restauracji czy kawiarni i zamiast ze sobą, gadają ze swoimi telefonami. Dziś jesteśmy przyzwyczajeni do życia w pośpiechu. Czy to oznacza, że dziś prawdziwej przyjaźni już nie ma? Ona jest, taka jaką ludzie sobie zrobią. Ludzie zaś dziś robią sobie znajomości, poprzez które załatwiają różne interesy. Nie wpadają do siebie na sernik jak to było jeszcze za czasów PRL lub we wczesnych latach 90. Chodza za to na eventy, na których trzeba się pokazać. Czy  na spotkania, na których trzeba coś załatwić. Poza tym restauracje by nie zarabiały, gdyby miały tylko nas karmić Dziś mamy tyle towarzysko-biznesowych uroczystości, że często brakuje nam już czasu, siły czy nawet ochoty na te niebiznesowe. 

Prawdziwy przyjaciel nie musi znać rozkładu Twego dnia

Nie uważam też, że aby budować prawdziwą przyjaźń trzeba codziennie spotykać się z przyjacielem, codziennie przez telefon opowiadać mu swój dzień albo być w stałym kontakcie przez Messengera. Dla mnie przyjaźń ma inny wymiar. Ja mogę z przyjacielem porozmawiać raz na tydzień, spotkać się raz na miesiąc i wiem, że  zawsze uświadczę szczerej rozmowy. W przyjaźni nie chodzi też tylko o to, że ta bliska osoba ma wiedzieć co dzieje się u Ciebie każdego dnia. Przyjaźń jest wtedy gdy spotkacie się nawet raz na rok, bo mieszkacie w innych częściach globu, a i tak będziecie mieli o czym ze sobą rozmawiać. A czas będzie płynął szybko jako rakieta pędząca w stronę księżyca. Przyjaźń jest wtedy gdy wiesz, że choćby było największe trzęsienie ziemi, to zawsze możesz liczyć na przyjaciela. Prawdziwy przyjaciel trwa, choć nie musi się wcale odzywać często.

Nie prawdą jest też, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. W biedzie wiele osób będzie Ci współczuło a niektórzy zaoferują nawet pomoc. Prawdziwych przyjaciół poznaje się po tym jak znoszą Twoje sukcesy. Gdy zdobędziesz nagrodę, awans w pracy czy wyjdziesz za mąż za wspaniałego faceta, jedni będą Ci zazdrościć, inni powiedzą „super” i będą chcieli się ogrzać w blasku twojej sławy, ale będą i trzeci.  Ci ostatni szczerze Ci pogratulują i będą się cieszyć Twoimi sukcesami. A nawet jeszcze pomagać Ci je osiągać.

To jest prawdziwy przyjaciel! Masz takich w swoim otoczeniu?Jeśli tak, to jesteś szczęściarą

 

Autorka CzasNaZiemi.PL

 

Kasia Nowosielska – Sielski Czas na Ziemi

Poczuj się sielsko na moim blogu!

Mam nadzieję, iż spodobał Ci się ten wpis. Jeśli chcesz mieć ze mną bardziej osobisty kontakt, możesz pozostać ze mną w bliższym kontakcie. Wyślę Ci od siebie  co jakiś czas mój sielski list, który Cię zmotywuje  do działania ale i da do myślenia. Chcesz być ze mną w kontakcie? Bo ja bardzo, z Tobą moja Droga Czytelniczko. Wystarczy, że klikniesz niżej. Czeka tam też na Ciebie prezent ⬇⬇⬇

TAK, ZAPISUJĘ SIĘ

polub stronę kasianowosielska.pl na Facebooku, jest tam sporo wartościowej treści o relacjach
– pooglądaj Instagrama przenieś się w mój świat dobrych relacji – nieskończony zbiór moich chwil szczęścia dnia (nie)codziennego!

You Might Also Like

Dokąd tak pędzisz? Zatrzymaj się, otwórz oczy i popatrz na CUD!

5 rzeczy, dzięki którym życie w czeskiej stolicy jest przyjemniejsze niż w polskiej

Król kasy czy rodziny? Na jakim tronie zasiada współczesny mężczyzna?